18/06/2023
Pojęcie „curry” jest niezwykle rozpowszechnione w zachodnim świecie, kojarzone z aromatycznymi, pikantnymi daniami z sosami, pełnymi egzotycznych przypraw. Wiele osób myśli o „curry” jako o jednym konkretnym daniu, które pochodzi z Indii, a nawet jako o jednej mieszance przypraw o tej samej nazwie. Jednak rzeczywistość kulinarna Indii jest znacznie bardziej złożona i, co zaskakujące, nie ma tam jednego dania ani mieszanki przypraw nazywanej po prostu „curry”. Ta powszechna pomyłka prowadzi nas do fascynującej podróży przez historię i ewolucję smaku, pokazując, jak jedno słowo może nabrać zupełnie różnych znaczeń w różnych kulturach.
"Curry": Wielkie Kulinarno-Językowe Niezrozumienie
Kiedy Madhur Jaffrey, autorka książek kucharskich o kuchni indyjskiej, bezlitośnie krytykowała japońskie, brytyjskie, amerykańskie, chińskie czy francuskie wersje „curry”, jej celem było obalenie mitu o uniwersalnym „curry”. Jej zdaniem, wszystkie te interpretacje opierały się na generycznej, często nieświeżej mieszance przypraw „w stylu indyjskim”. Sedno jej oburzenia tkwiło w samym pytaniu: czym jest „curry”? W Indiach, termin „curry” w rozumieniu zachodnim po prostu nie ma większego znaczenia. Nie ma indyjskiej ani południowoazjatyckiej mieszanki przypraw znanej jako „curry”, ani dania o tej nazwie.
W południowych Indiach istnieje potrawa zwana kari, sosiste danie, które często jest identyfikowane jako źródło angielskiego słowa „curry”. Jednak, jak zauważa Raghavan Iyer w swojej książce „660 Curries”, nawet to jest przedmiotem debaty. Możemy jednak z pewnością powiedzieć, że w XVIII wieku Brytyjczycy zaczęli włączać do swojej kuchni indyjską mieszankę przypraw, którą nazwali „curry powder”. Już w 1747 roku „curry” po raz pierwszy pojawiło się w angielskiej książce kucharskiej Hannah Glasse, „The Art of Cookery Made Plain and Easy”. To właśnie to bardziej ogólne pojęcie „curry” i związany z nim, wygodny produkt w proszku, doprowadziły nas do japońskiego „curry”.
Japońskie Kare: Adaptacja i Ewolucja Smaku
Nie będę posuwał się tak daleko jak Madhur Jaffrey w potępianiu japońskiego „curry”. Ona miała swoją specyficzną misję w konkretnym czasie, aby przełamać utarte schematy. Jej celem było wprowadzenie bardziej zniuansowanego spojrzenia na kuchnię indyjską wśród ludzi, których znajomość nie wykraczała poza zakurzoną puszkę starych przypraw. Jednak biorąc pod uwagę miłość Japończyków do ich wersji „curry” – czyli kare, jak to nazywają – nie można tego po prostu zlekceważyć. Jest to jedno z najpopularniejszych dań „comfort food” w Japonii, należące do klasy potraw zwanych yōshoku – zachodnich potraw, które Japończycy zaadaptowali, a czasem mocno zmodyfikowali, ale nadal nie uważają ich za rdzennie japońskie.
Przyznam, że moje pierwsze spotkania z japońskim „curry” nie zrobiły na mnie wrażenia. Były dla mnie tak idealnie łagodne, jak tylko „curry” mogło być, czyli, mówiąc wprost, idealnie zapomniane. Zmieniło się to po mojej wizycie w Japonii. Jednym z moich celów podczas tej podróży było znalezienie japońskiego kare, które naprawdę pokocham. Moje nawrócenie nastąpiło przy wąskim barze obiadowym o nazwie Kitchen Nankai w Jinbocho, tokijskiej dzielnicy słynącej z ulic pełnych księgarń. Tam kucharze sypali ryż i poszatkowaną kapustę na duży talerz, kładli na wierzchu pokrojony smażony kotlet wieprzowy, a następnie polewali to wszystko czarną laguną parującego sosu „curry”.
To było zupełnie inne japońskie „curry” od tych, które próbowałem wcześniej: ciemniejsze, bardziej gorzkie i ostrzejsze, bez słodkiej i łagodnej prostoty tak wielu innych. To było „curry”, które dawało o sobie znać, jego ostrość papryczki chilli utrzymywała się długo po tym, jak opuściłem restaurację. Nie odszedłem jednak tylko z palącymi ustami. Odszedłem również z nowym poczuciem, jak duży zakres smaku jest możliwy w japońskim „curry” bez zdrady istoty dania. Wiedziałem, że mogę stworzyć własne, od podstaw, kalibrując przyprawy dokładnie tak, jak chciałem, i pogłębiając smak tak bardzo, jak tylko zapragnę.
Sztuka Tworzenia Japońskiego Kare w Domu
Moim celem po powrocie do domu było stworzenie japońskiego „curry”, które miałoby wszystkie klasyczne cechy – delikatne kawałki mięsa, jedwabiste kawałki ziemniaków, słodkie kawałki marchewki i zielony groszek – w sosie, który byłby ciepły i delikatny, otulony subtelną słodyczą, ale jednocześnie wyraźny dzięki świeżo zmielonym przyprawom, z nutą goryczy i kłującym ciepłem.
Dusza Kare: Mieszanka Przypraw
Pierwszym i najważniejszym krokiem w tworzeniu mojego własnego przepisu na japońskie „curry” było opracowanie mieszanki przypraw. Największą wskazówkę znalazłem na opakowaniu puszki proszku „curry” S&B, jednej z najpopularniejszych japońskich marek. Obecnie produkty japońskiego „curry” S&B i innych marek można kupić w różnych formach: jako proszek przyprawowy, gotowe bloki z zagęszczonym sosem (roux) lub nawet w formie gotowych dań w saszetkach, które wystarczy podgrzać.
Lista składników na puszce S&B była najbardziej pouczająca dla moich poszukiwań. Chociaż nie podawała dokładnych ilości, to przynajmniej wymieniała przyprawy w kolejności ich ilości. Widziałem, że kurkuma stanowiła największą część mieszanki, a następnie nasiona kolendry, a potem kozieradka – przyprawa używana do aromatyzowania sztucznego syropu klonowego. Jak widać, jest to profil przyprawowy, który jest lekki, kwiatowy i słodki.
Innym pomocnym źródłem było zestawienie przypraw do japońskiego „curry”, które znalazłem na japońskiej stronie kulinarnej Just Hungry. W dużej mierze potwierdziło to, co mówiła już puszka S&B, choć Just Hungry znalazło japońskojęzyczne źródło z przybliżonym procentem każdej przyprawy użytej w S&B. Te procenty jeszcze bardziej podkreśliły, jak łagodne mogą być te japońskie mieszanki przypraw, gdzie ponad 90% mieszanki stanowią te najłagodniejsze.
Dla mojej mieszanki postanowiłem odzwierciedlić skład S&B tylko w tym sensie, że kurkuma była składnikiem numer jeden, ale wzmocniłem kumin dla większej głębi smaku, dodałem znacznie więcej czarnego pieprzu dla ciepła i bardziej obfitą dawkę papryczki chili dla bardziej wyrazistego smaku. Zamiast mielonego imbiru, wybrałem świeży, starty, aby uzyskać znacznie więcej wigoru i aromatu. Poza tym, uzupełniłem to wszystko szeregiem przypraw i aromatów, od suszonej skórki pomarańczowej po anyż gwiazdkowy i cynamon.
Aby jeszcze bardziej wydobyć ich smak, większość przypraw prażyłem na suchej patelni przed zmieleniem ich na proszek w młynku do przypraw. Najważniejsze, o czym należy pamiętać w przypadku tej mieszanki przypraw, to to, że nie musisz dokładnie jej powielać. To właśnie jest wspaniałe w robieniu własnej. Możesz ją uprościć, zmniejszając liczbę składników, lub zmienić ich proporcje, aby dopasować je do swoich gustów. To właśnie ta personalizacja sprawia, że wersja domowa jest warta zachodu. Jeśli nie jesteś tym zainteresowany, równie dobrze możesz kupić puszkę gotowego produktu z półki japońskiego marketu.
Tabela Porównawcza Mieszanek Przypraw
| Przyprawa | Typowa Japońska Mieszanka (np. S&B) | Mieszanka Autora (Dla Głębszego Smaku) |
|---|---|---|
| Kurkuma | Największa ilość (dominująca) | Największa ilość (dominująca, lecz zrównoważona) |
| Kolendra | Znacząca ilość | Znacząca ilość |
| Kozieradka | Obecna | Obecna |
| Kumin | Mniejsza ilość | Znacznie większa ilość (dla głębi) |
| Czarny Pieprz | Mała ilość | Znacznie większa ilość (dla ciepła) |
| Chili | Mała/niewielka ilość | Znacznie większa ilość (dla ostrości) |
| Imbir | Mielony | Świeży, starty (dla wigoru) |
| Suszona Skórka Pomarańczowa | Brak lub śladowe ilości | Obecna |
| Anyż Gwiazdkowy | Brak lub śladowe ilości | Obecny |
| Cynamon | Brak lub śladowe ilości | Obecny |
Fundament: Roux
Niektóre przepisy na japońskie „curry” wymagają skrobi kukurydzianej jako zagęstnika, ale wiele innych używa klasycznego roux z mąki gotowanej na maśle lub innym tłuszczu. Zaletą roux jest to, że można prażyć mąkę w dowolnym stopniu, zmieniając jej smak coraz bardziej, im ciemniejsza się staje. Nie jestem pewien, jakich sztuczek używa Kitchen Nankai, aby uzyskać tak ciemny sos „curry”, ale podejrzewam, że głęboko zbrązowiony roux jest jednym z kluczy.
Roux przygotowuję w małym rondelku z boku, podczas gdy reszta gulaszu się gotuje – bo to w końcu gulasz w swej istocie. Gdy mąka osiągnie głęboki karmelowy brąz, dodaję moją mieszankę przypraw. Jak wspomniano powyżej, najpierw prażę przyprawy na suchej patelni, aby pogłębić ich aromaty. Smażenie ich w roux pomaga jeszcze bardziej rozwinąć ich smak. Gotowanie przypraw na tłuszczu to technika, którą czasem nazywa się „rozkwitaniem” lub alternatywnie, robieniem tadka. Nie tylko sprawia, że smak przypraw jest bardziej złożony, ale także nasyca tłuszcz przyprawami. To przydatny krok, biorąc pod uwagę, że niektóre cząsteczki smaku i aromatu w przyprawach są rozpuszczalne w tłuszczach.
Serce Dania: Mięso, Bulion i Dodatki
Ostatnimi składnikami gulaszu są bulion oraz wszystkie warzywa i mięso, które do niego trafiają. Wybrałem kurczaka, używając udek bez kości i skóry, ponieważ znacznie lepiej znoszą długie gotowanie niż białe mięso. Równie dobrze można użyć wołowiny, wybierając kawałek odpowiedni do duszenia, a nawet wieprzowiny. Podstawowa technika byłaby w dużej mierze taka sama, z wyjątkiem czasu gotowania, który byłby dłuższy dla wołowiny lub wieprzowiny.
Pierwszym krokiem jest obsmażenie mięsa na brązowo, a następnie przełożenie go na talerz, podczas gdy podsmażamy warzywa. Używam prostej kombinacji pokrojonej w kostkę cebuli i marchewki, pomijając seler i czosnek, które często towarzyszą tym aromatycznym warzywom, ponieważ zdecydowałem, że nie chcę ich w tym konkretnym daniu. Nie ma tu ani dobra, ani zła; po prostu nie są to smaki, które kojarzę z japońskim „curry”. (To nie znaczy, że nikt w Japonii ich nie używa w swoich „curry” – jestem pewien, że wielu ludzi to robi).
Gdy warzywa są miękkie i zaczynają się złocić, czas dodać płyn. Woda jest jedną z opcji, ale to stracona okazja do wzmocnienia i pogłębienia smaku. Bulion drobiowy to lepszy pomysł, ale sam w sobie nie był dla mnie wystarczający. Świętym Graalem w tym daniu jest połączenie bulionu drobiowego i dashi, które razem dodają mięsnej bogactwa, a także niezaprzeczalnej japońskiej esencji do dania. Gotowe „curry” nie smakuje wyraźnie jak dashi; po prostu smakuje bardziej japońsko.
W tym momencie kroję kurczaka i dodaję go z powrotem do garnka, wraz z kawałkami ziemniaków i drobno startym lub posiekanym jabłkiem. Jabłko, lub inny podobny słodki składnik, jest czymś, czego wiele przepisów na kare wymaga, i jest częściowo odpowiedzialne za ten przystępny, słodki smak, który jest tak powszechny w japońskim „curry”. Biorąc pod uwagę, że przesunąłem swój profil przyprawowy w bardziej agresywnym kierunku, ta bazowa nuta owocowej słodyczy była tu jeszcze ważniejsza.
Ostatnie Szlify: Łączenie Smaków
Aby dokończyć „curry”, po prostu wmieszaj roux, a następnie gotuj na wolnym ogniu, aż bulion zgęstnieje. Zielony groszek można dodać na sam koniec, tylko na tyle długo, aby się rozgrzał. Najpopularniejszym sposobem podawania jest nałożenie go do miski z obfitą porcją ciepłego ryżu krótkoziarnistego, tworząc to, co Japończycy nazywają kare raisu, czyli „ryż z curry”.
Czy to prawdziwe indyjskie jedzenie? Oczywiście, że nie. Ale kiedy weźmiesz wszystkie składniki w swoje ręce, jest to kare z wystarczającą ilością smaku i osobowości, aby uciszyć wszelkich niedowiarków. To dowód na to, że kuchnia jest żywa, ewoluuje i adaptuje się, tworząc nowe, pyszne tradycje.
Często Zadawane Pytania (FAQ)
- Czy „curry” to indyjskie danie?
- Wbrew powszechnemu przekonaniu, w Indiach nie ma jednego dania ani mieszanki przypraw nazywanej „curry” w rozumieniu zachodnim. Istnieje wiele regionalnych potraw z sosami i przyprawami, a słowo „kari” w południowych Indiach odnosi się do sosistych potraw, ale nie jest to uniwersalny termin dla wszystkich dań indyjskich.
- Czym różni się japońskie kare od innych „curry”?
- Japońskie kare jest zazwyczaj słodsze, łagodniejsze i ma gęstszy sos niż wiele innych „curry”. Często zawiera starte jabłko i jest zagęszczane za pomocą roux (mąki i tłuszczu), a jego smak często wzbogaca bulion dashi, co nadaje mu unikalny japoński charakter.
- Czy mogę zrobić japońskie kare wegetariańskie?
- Tak, japońskie kare można łatwo przygotować w wersji wegetariańskiej. Zamiast mięsa można użyć tofu, grzybów lub większej ilości warzyw, takich jak bataty, brokuły czy kalafior. Ważne jest, aby użyć bulionu warzywnego zamiast drobiowego i upewnić się, że dashi jest również wegetariańskie (np. kombu dashi).
- Co to jest dashi i dlaczego jest ważne w japońskim kare?
- Dashi to podstawowy japoński bulion, zazwyczaj przygotowywany z kombu (wodorostów) i katsuobushi (płatków suszonego tuńczyka bonito). W japońskim kare dashi dodaje głębi umami i subtelnej japońskiej esencji, która sprawia, że smak jest bardziej złożony i autentyczny, nawet jeśli nie jest wyraźnie wyczuwalny jako dashi.
- Dlaczego warto robić japońskie kare od podstaw, zamiast używać gotowych bloków?
- Robienie kare od podstaw pozwala na pełną kontrolę nad smakiem i jakością składników. Możesz dostosować ostrość, słodycz i profil przypraw do swoich preferencji, używać świeżych, prażonych przypraw dla głębszego aromatu oraz kontrolować rodzaj i ilość tłuszczu w roux. Rezultatem jest znacznie bogatsze, bardziej złożone i satysfakcjonujące danie.
Mamy nadzieję, że ten artykuł rzucił nowe światło na fascynujący świat „curry” i zachęcił Cię do eksperymentowania w kuchni. Smacznego!
Zainteresował Cię artykuł Tajemnica Curry: Czy Istnieje w Indiach?? Zajrzyj też do kategorii Kuchnia, znajdziesz tam więcej podobnych treści!
