Who is Mickey Mouse & Bryan Adams?

Mickey Curry: Rytm Gwiazd Rocka

01/12/2020

Rating: 3.99 (13166 votes)

W świecie muzyki, gdzie nielicznym udaje się połączyć pasję z zawodem, Mickey Curry jest prawdziwą legendą. Ten niezwykły perkusista miał zaszczyt i przyjemność pracować z jednymi z największych artystów na świecie, w tym z Hall & Oates u szczytu ich kariery oraz z supergwiazdą popu, Bryanem Adamsem, przez ponad dwadzieścia lat. Jego solidny, pulsujący rytm, połączony z perfekcyjnym wyczuciem i emocjami, stał się znakiem rozpoznawczym wielu niezapomnianych hitów. Ale kim jest człowiek za tymi potężnymi uderzeniami i jaka była jego droga do perkusyjnego nieba? Zapraszamy do poznania fascynującej historii Mickey'ego Curry'ego, muzyka, który nie tylko utrzymywał tempo, ale przede wszystkim nadawał duszę niezliczonym kompozycjom.

Who is Mickey Mouse & Bryan Adams?
He’s done the same with pop superstar Bryan Adams for the past twenty years. Mickey was born on June 10, 1956, and his dream of banging the skins began when he saw Ringo Starr on TV in 1964. “I was living at my grandmother’s house,” Mickey recalls.

Początki Pasji: Od Ringo Starra do Pierwszego Zestawu

Mickey Curry urodził się 10 czerwca 1956 roku w New Haven, Connecticut. Jego marzenie o uderzaniu w bębny narodziło się w 1964 roku, kiedy jako ośmiolatek zobaczył Ringo Starra, legendarnego perkusistę The Beatles, w telewizji. Ten moment był dla niego objawieniem. „Mieszkałem wtedy w domu mojej babci,” wspomina Mickey. „The Beatles występowali w programie Eda Sullivana, ale moja babcia nie bardzo chciała, żebym to oglądał. Więc ona oglądała z moimi rodzicami, a ja i moi bracia – mam sześciu braci – wszyscy walczyliśmy, żeby zajrzeć przez małą dziurkę od klucza w drzwiach. Widzieliśmy tylko róg telewizora, ale to wystarczyło. Byłem kupiony. Pomyślałem sobie: Wow! To jest najfajniejsza rzecz na świecie!”

Mickey pochodził z dużej, niezwykle muzykalnej rodziny, co naturalnie sprzyjało rozwijaniu jego talentu. Wszyscy w jego domu grali na jakimś instrumencie: jego najstarszy brat na pianinie, George i Gary na gitarze, a Todd na saksofonie. Nic więc dziwnego, że wkrótce zaczął prosić rodziców o lekcje gry na perkusji. „Wszyscy w mojej rodzinie grają na instrumencie, więc po prostu chwyciłem pałeczki,” wyjaśnia Mickey. „Uważałem za fajne posiadanie tej małej gumowej podkładki do ćwiczeń i książki do perkusji Haskell Harr. Potem mój nauczyciel muzyki, Ned Tarantino, powiedział moim rodzicom, że powinni mi kupić perkusję, ponieważ uważał, że mam do tego naturalne predyspozycje. Ned był wspaniałym człowiekiem – zmarł kilka lat temu, i naprawdę za nim tęsknię. Był też pierwszym jazzmanem, jakiego kiedykolwiek znałem. Miał małą kozią bródkę z rudymi włosami i ciągle nosił beret. I naprawdę potrafił grać. Więc z jego zachętą, mój ojciec poszedł i kupił mi zestaw perkusyjny.”

Od tamtej pory Mickey nie rozstawał się ze swoim zestawem. Już w wieku 13 lat wraz z dwoma braćmi założył zespół The Rack. W młodości spędzał niezliczone godziny, grając razem z płytami, głównie z gatunków Motown, wczesnego Stax Records, Sam & Dave, czy Aretha Franklin. Czerpał inspirację również z rocka, słuchając The Animals, Herman’s Hermits i oczywiście The Beatles. Włączanie radia i granie razem z ulubionymi utworami stało się jego główną metodą nauki. To właśnie te wczesne doświadczenia ukształtowały jego unikalne wyczucie rytmu i groove, które stały się jego wizytówką – zdolność do utrzymywania rytmu w sposób, który jest zarówno solidny, jak i pełen emocji.

Wczesna Kariera i Pierwsze Sesje Studyjne

W wieku siedemnastu lat Mickey dołączył do The Scratch Band w Connecticut, gdzie grał przez pięć lat. Ten okres był dla niego niezwykle ważny, ponieważ zdobył cenne doświadczenie nie tylko na scenie, ale również w studio. Menedżer zespołu był właścicielem studia nagraniowego, co pozwoliło im na częste sesje i eksperymentowanie z nagrywaniem. To właśnie tam Mickey po raz pierwszy zetknął się z profesjonalnym środowiskiem studyjnym.

„Kiedy miałem piętnaście lat,” wspomina Curry, „było tu, w Connecticut, małe studio, i poszedłem tam, żeby zrobić jakieś komercyjne rzeczy, małe dema do lokalnych reklam. Facetowi spodobałem się, więc dzwonili do mnie jeszcze kilka razy. I to mi się podobało. Studio naprawdę działało. Jedynym problemem było to, że miałem trudności z click trackiem. Było to nagrywanie bardzo precyzyjne czasowo; utwór musiał mieć dokładnie trzydzieści sekund. A to było na długo przed tym, zanim można było cokolwiek naprawić po fakcie.” To doświadczenie pokazało mu wyzwania i precyzję wymaganą w pracy studyjnej.

Znaczenie metronomu i precyzji czasowej w studio Mickey zrozumiał jednak dopiero po ukończeniu liceum, kiedy brał lekcje u Nicka Forte. Forte, jazzowy perkusista, nauczył go, jak kluczowe jest utrzymywanie tempa i feeling w nagraniach. „Mieliśmy metronom [w sali lekcyjnej], i to mi ogromnie pomogło,” mówi Curry. Ta nauka okazała się bezcenna w jego przyszłej karierze studyjnej, przygotowując go do rygorów nagrywania z czołowymi artystami.

Przełom: Hall & Oates i Droga do Sławy

Mniej niż rok po opuszczeniu The Scratch Band, Mickey Curry otrzymał szansę, która zmieniła jego życie. Choć w The Scratch Band zarabiano dużo pieniędzy, Mickey nie otrzymywał należnej mu części. Nie chciał grać w barach przez resztę życia. Na szczęście Peter Lubin z Mercury Records, który widział go grającego z The Scratch Band, zapytał, czy byłby zainteresowany nagrywaniem z zespołem w Nowym Jorku. Był to zespół Tom Dickie & The Desires, a sesje odbywały się w legendarnych studiach Electric Lady. Mickey był zachwycony perspektywą pracy w tak prestiżowym miejscu.

Po nagraniu tej płyty, menedżer zespołu, słynny Tommy Mottola (który był również menedżerem Hall & Oates), zapytał Mickey'ego: „Czy chciałbyś zostawić swoje bębny i nagrać płytę Hall & Oates w przyszłym tygodniu?”. Mickey był ogromnym fanem Hall & Oates, zwłaszcza że na ich albumie „Abandoned Luncheonette” grał Bernard Purdie, jeden z jego ulubionych perkusistów. „Powiedziałem: 'Tak, bardzo bym chciał',” wspomina Mickey. W ten sposób rozpoczął się jego związek z jedną z największych grup pop-rockowych lat 80., który trwał od 1981 do 1987 roku. W tym czasie nagrał takie hity jak „Adult Education”, „Private Eyes” i „Maneater”, często nagrywając żywe bębny na podkładach z automatów perkusyjnych, takich jak Roland 808 czy LinnDrum, co było innowacyjnym podejściem w tamtych czasach.

W trakcie pracy z Hall & Oates, Mickey współpracował również z gitarzystą G.E. Smithem, który wcześniej grał w The Scratch Band. Smith, który odszedł z The Scratch Band około półtora roku wcześniej, dzwonił do Mickey'ego, gdy ten rzucał poprzedni zespół, i zapraszał go do Nowego Jorku na nagrania. Ich wspólne sesje w Power Station były kolejnym krokiem w jego karierze studyjnej, umacniając jego pozycję jako perkusisty sesyjnego, który potrafi dostosować się do różnych stylów i wymagań.

Długa i Owocna Współpraca z Bryanem Adamsem

Kluczowym momentem w karierze Mickey'ego było spotkanie z producentem Bobem Clearmountainem, który pracował nad płytą G.E. Smitha. Clearmountain zadzwonił do Curry'ego i powiedział: „Mam tego dzieciaka z Kanady. Będę produkował jego płytę i chcę, żebyś zagrał na perkusji.” Kilka tygodni po zakończeniu sesji z Hall & Oates, Mickey wrócił do Power Station, aby pracować z Bryanem Adamsem nad albumem „You Want It, You Got It”.

Does Mickey Curry use Yamaha Drums?
In 1989, Curry played drums on the Ian Hunter/Mick Ronson Album YUI Orta, and in 1991, Mickey Curry joined with The Cult again for another album Ceremony. Mickey Curry exclusively uses Yamaha Drums and has endorsed the brand for many years. Curry's influences include Ringo Starr, John Bonham, Jeff Porcaro, Steve Gadd, Marvin Gaye and Jim Gordon.

To był początek trwającej ponad dwie dekady współpracy, która stała się główną osią kariery Mickey'ego. Nawet będąc w trasie z Hall & Oates, Mickey znajdował czas, aby latać do Vancouver i nagrywać z Bryanem. „Udało mi się pracować nad wszystkimi jego płytami w ten czy inny sposób,” mówi Curry. Kiedy w połowie 1986 roku Darryl Hall postanowił zająć się solową karierą, Hall & Oates rozstali się, a Mickey znalazł się w trudnej sytuacji, szukając pracy. To był również trudny rok osobisty, ponieważ zmarł jego brat. Jednak Bryan Adams zaproponował mu pełnoetatową współpracę. „Pojechałem do Vancouver tej jesieni, żeby nagrać 'Into The Fire' z Bryanem, i wtedy powiedział: 'Jedź z nami w trasę',” wspomina Mickey. To była prawdziwa fortuna, która pozwoliła mu kontynuować to, co kocha, na najwyższym poziomie, stając się integralną częścią zespołu Adamsa.

Praca z Bryanem Adamsem charakteryzuje się dużą swobodą twórczą i wzajemnym zaufaniem. Bryan często przygotowuje dema z programowanymi bębnami, ale ufa Mickey'emu, że ten stworzy własne, pasujące partie. Curry podkreśla, że Adams wie, czego chce, ale jednocześnie daje mu przestrzeń na twórczość. Dzięki technologii Pro Tools, Bryan często wykorzystuje fragmenty starych nagrań Mickey'ego, wstawiając je do nowych utworów, co sprawia, że perkusja na wielu jego płytach to wciąż partie grane przez Curry'ego. „Kiedy to słyszę, wiem, o co mu chodzi i mogę to dla niego zrobić w studio,” mówi Mickey o tej metodzie pracy.

Filozofia Gry i Wpływowi Perkusyści

Mickey Curry nigdy nie dążył do „super-chops” perkusji, czyli technicznej wirtuozerii dla samej wirtuozy. Jego filozofia koncentruje się na groove i feeling. „Prawdopodobnie z powodu tych wczesnych dni słuchania R&B, cała moja gra polegała na rytmie i wyczuciu, a to osiąga się, trzymając tempo i po prostu czując to,” wyjaśnia. To podejście sprawiło, że był poszukiwany przez zespoły już jako nastolatek, ponieważ potrafił zapewnić solidny fundament rytmiczny, który poruszał słuchaczy. Jego prawdziwi bohaterowie perkusji to właśnie tacy muzycy: Pistol Allen, Benny Benjamin, Bernard Purdie, Roger Hawkins z Memphis, Al Jackson. Uważa ich za niesamowitych, ponieważ potrafili grać z niezwykłym wyczuciem i duszą, stawiając muzykalność ponad techniczną złożoność.

Wśród innych perkusistów, którzy wywarli na niego wpływ, wymienia Ringo Starra (który zapoczątkował jego pasję do bębnów), Levona Helma z The Band, Jima Gordona, Carmine'a Appice'a, Dino Danelli, Jima Keltnera (jednego z jego absolutnych ulubieńców, którego uważa za niezrównanego w tym, co robi), Danny'ego Seraphine'a z Chicago (który był jego idolem w młodości), Jeffa Porcaro (którego nagrania kupował, by studiować jego perfekcję) oraz jazzowych gigantów takich jak Jimmy Cobb (szczególnie na „Kind Of Blue” Milesa Davisa), Billy Cobham, Tony Williams i Elvin Jones. Z podziwem wspomina, jak trudno było rozszyfrować grę Williamsa czy Jonesa, którzy byli mistrzami niestandardowych rytmów, a jednocześnie potrafili zachwycić słuchacza swoją wirtuozerią.

Praca w Studio: Od Klików do Pro Tools

Praca studyjna wymaga od perkusisty specyficznych umiejętności i ogromnej dyscypliny, a Mickey Curry opanował je do perfekcji. Kiedy wchodzi do studia, tworzy dla siebie mapę utworu, notując, gdzie ma wejść w intro, w pierwszej zwrotce, gdzie ma być duże przejście, czy gdzie potrzebny jest jakiś nietypowy wzór. „Piszę sobie te małe notatki,” mówi. Ta energia i niepewność, gdzie utwór zmierza, jest według niego czymś, co artyści i producenci wyczuwają i cenią, ponieważ perkusista jest w pełni zaangażowany w proces twórczy.

Mickey doświadczył ewolucji technologii nagraniowej na przestrzeni dziesięcioleci. Od wczesnych dni, kiedy nagrywanie było „czasowo-specyficzne” i trudności z click trackiem były wyzwaniem, po erę automatów perkusyjnych i wreszcie Pro Tools. Z Hall & Oates często nagrywał żywe bębny na podkładach z Roland 808 czy Linn machine, co było wówczas awangardowym podejściem. „Uważałem za fajne to, że mogłem to robić, wiesz, po prostu wchodzić i wychodzić z maszyną Linn,” mówi. Lubił tę interakcję między żywą perkusją a programowanymi rytmami, która pozwalała na tworzenie unikalnego brzmienia. Jimmy Bralower był programistą, z którym często współpracował, dodając „mięsa” tam, gdzie automaty potrzebowały wzmocnienia, co zaowocowało takimi hitami jak „Adult Education” czy „Maneater”.

Mickey lubi Pro Tools, ponieważ ułatwia nagrywanie, pozwalając na uzyskanie dobrego wyczucia w kilku podejściach, zamiast trzydziestu prób, co znacznie przyspiesza proces. Jednak dostrzega też jego wady. „Co mnie denerwuje w Pro Tools, to to, że wielu facetów nadużywa go,” mówi. „Na przykład, wejdę i zagram, a zanim skończą obrabiać ścieżkę perkusji w Pro Tools, brzmi to znowu jak demo.” Oznacza to, że nadmierna edycja może pozbawić nagranie naturalnego charakteru i ludzkiego feeling. Na nowszej płycie Bryana Adamsa, „Room Service”, bębny były dogrywane po nagraniu wielu innych partii, co oznaczało, że Mickey grał do sekwencjonowanych podkładów, co było dla niego znajome z czasów Hall & Oates i świadczy o jego wszechstronności i zdolności adaptacji do różnych metod produkcji.

Inne Wybitne Kolaboracje

Oprócz Hall & Oates i Bryana Adamsa, Mickey Curry miał okazję współpracować z wieloma innymi znaczącymi artystami, co świadczy o jego wszechstronności i reputacji w branży muzycznej:

  • The Cult: Przez producenta Boba Rocka, z którym Mickey zaprzyjaźnił się w Vancouver podczas sesji z Bryanem Adamsem, został zaproszony do nagrania albumów „Sonic Temple” i „Ceremony”. Mimo że nie mógł koncertować z The Cult z powodu innych zobowiązań, jego wkład w te płyty jest znaczący. Wspomina nawet, jak był świadkiem przesłuchania Matta Soruma, który ostatecznie dołączył do zespołu, i jak od razu rozpoznał jego talent.
  • Carly Simon: Nagrał album „Let The Rivers Run” i utwór, który Carly Simon współtworzyła z Bryanem Adamsem i który Bryan wyprodukował. Nagrał również teledysk do utworu tytułowego z filmu „Pracująca dziewczyna” („Working Girl”), co było trudnym, mroźnym doświadczeniem na promie Staten Island o szóstej rano. „Dzięki Bogu udało nam się to nagrać w kilku ujęciach, bo było naprawdę ciężko,” śmieje się.
  • Elvis Costello: Mickey poznał Elvisa Costello, gdy The Scratch Band otwierał jego pierwszy koncert w Ameryce w New Haven w 1977 roku. Od tamtej pory są przyjaciółmi. Mickey opisuje Costello jako „fantastycznego” artystę, często niezrozumianego. Jego podejście do sesji z Elvisem, podobnie jak z innymi artystami, polegało na chwytaniu energii i wibracji utworu, a nie tylko na precyzyjnym odtwarzaniu nut.

Te różnorodne kolaboracje podkreślają jego zdolność do adaptacji i wnoszenia unikalnego wkładu do muzyki różnych gatunków i artystów.

What albums did Bryan Adams release?
all Bryan Adams releases from Cuts Like a Knife (1983) onwards, except Bare Bones (2010), Live at Sydney Opera House (2013), Classic and Classic Pt. II (2022) Live! Live!

Praktyka i Styl Życia: Sekrety Długowieczności

Nawet po tylu latach w branży, Mickey Curry nadal ćwiczy, co jest kluczem do utrzymania jego mistrzowskiego poziomu. Ma zestaw perkusyjny w domu i regularnie chwyta pałeczki, aby „trochę pobębnić”. Podczas prób dźwięku na trasie często grają improwizacje na temat utworów Jimiego Hendrixa czy Led Zeppelin, co jest dla niego fizycznie wyczerpujące, ale utrzymuje go w formie i pozwala mu nadal czerpać radość z gry. „Nie wiem, jak Mitch Mitchell [perkusista Jimiego Hendrixa Experience] to robił,” mówi ze śmiechem.

Jego rutyna ćwiczeń obejmuje wiele rudymentów, poruszanie się po zestawie, unikanie zahaczania o obręcze i pracę nad talerzami. Co ciekawe, Mickey zauważa, że im jest starszy, tym bliżej siebie ustawia swój zestaw. „Wszystko staje się trochę bliżej,” mówi. Siedzi również bardzo nisko, co jest jego długoletnim nawykiem i, jak zauważył, jest typowe dla wielu perkusistów Yamahy, choć nie precyzuje, czy sam używa perkusji tej marki. Ta pozycja jest dla niego wygodna i pozwala mu swobodnie poruszać się po zestawie, a także sprawia, że jego talerze crash są ustawione nieco niżej, a ride cymbal bliżej.

Oprócz regularnych ćwiczeń, Mickey stawia na zdrowy styl życia, co jest niezwykle ważne dla muzyka w trasie. Na drodze stara się pozostać zdrowy: dużo chodzi, dba o to, co je, i stara się dobrze spać. Nie pije, nie pali, nie używa narkotyków, a od ośmiu lat jest wegetarianinem. „Czuję się o wiele mniej agresywny,” mówi o swoim wegetarianizmie. „I mam o wiele więcej energii.” Podkreśla, że choć nie ma nic przeciwko temu, by inni jedli mięso, dla niego osobiście rezygnacja z niego przyniosła znaczną poprawę samopoczucia.

Rady dla Młodych Perkusistów

Na koniec, Mickey Curry ma cenną radę dla perkusistów wchodzących do studia, opartą na swoim bogatym doświadczeniu. „Musisz zwracać uwagę na to, czego chcą,” podkreśla. Wielu młodych muzyków potrafi zagrać wszystko technicznie, ale największym błędem – który on sam poznał na własnej skórze – jest próba zagrania wszystkiego, co się umie. „Musisz zagrać piosenkę,” mówi. „I słuchaj autora piosenek lub producenta. To oni dowodzą.”

Kluczem jest bycie pewnym siebie, ale bez zarozumiałości. Pokora, pozytywne nastawienie i gotowość do spełniania oczekiwań artysty i producenta to cechy, które sprawiają, że Mickey Curry jest tak cenionym i poszukiwanym muzykiem w branży. Jego kariera jest dowodem na to, że prawdziwy sukces w muzyce nie polega tylko na technice, ale przede wszystkim na umiejętności słuchania, adaptacji i wnoszenia do utworu niepowtarzalnego feelingu i groove'u.

Najczęściej Zadawane Pytania (FAQ)

Kim jest Mickey Curry?
Mickey Curry to uznany amerykański perkusista sesyjny i koncertowy, najlepiej znany ze swojej długoletniej współpracy z zespołami takimi jak Hall & Oates oraz z supergwiazdą rocka, Bryanem Adamsem. Jest ceniony za swoje solidne wyczucie rytmu, zdolność do grania z emocjami i profesjonalizm w pracy studyjnej.

Z kim grał Mickey Curry?
Mickey Curry grał i nagrywał z wieloma wybitnymi artystami. Jego najważniejsze kolaboracje to:

  • Hall & Oates (1981-1987)
  • Bryan Adams (od 1981 do dziś, jako pełnoetatowy perkusista od 1986)
  • The Cult (na albumach „Sonic Temple” i „Ceremony”)
  • Carly Simon (na albumie „Let The Rivers Run” i singlu z filmu „Pracująca dziewczyna”)
  • Elvis Costello (sporadyczne sesje i długoletnia przyjaźń)
  • Tom Dickie & The Desires
  • G.E. Smith
  • Honeymoon Suite

Czy Mickey Curry używa perkusji Yamaha?
W tekście wywiadu Mickey Curry wspomina, że „wielu perkusistów Yamahy siedzi nisko”, co jest również jego nawykiem. Jednak nie ma bezpośredniego potwierdzenia, że sam używa perkusji marki Yamaha. Podkreśla, że z wiekiem ustawia swój zestaw coraz bliżej siebie dla komfortu i ergonomii, co jest typowe dla wielu perkusistów dążących do optymalizacji swojego setupu.

Jakie albumy nagrał Mickey Curry z Bryanem Adamsem?
Mickey Curry grał na większości albumów Bryana Adamsa od jego drugiego wydawnictwa „You Want It, You Got It” (1981) aż do dziś. Wśród nich znajdują się takie klasyki jak:

  • „You Want It, You Got It” (1981)
  • „Cuts Like a Knife” (1983)
  • „Reckless” (1984)
  • „Into The Fire” (1987)
  • „Waking Up the Neighbours” (1991)
  • „18 til I Die” (1996)
  • „Unplugged” (1997)
  • „On a Day Like Today” (1998)
  • „Room Service” (2004)
  • Oraz wiele innych, pojawiając się na niemal wszystkich kolejnych wydawnictwach Bryana Adamsa, często wykorzystując fragmenty swoich wcześniejszych nagrań dzięki technologii Pro Tools.

Jaka jest filozofia gry Mickey'ego Curry'ego?
Mickey Curry koncentruje się na groove i feeling (wyczuciu), a nie na nadmiernej wirtuozerii czy technicznych popisach. Jego zdaniem, najważniejsze jest „zagranie piosenki”, czyli dostosowanie się do potrzeb utworu i wizji artysty lub producenta. Ceni perkusistów, którzy potrafią utrzymać solidne tempo i grać z duszą, a nie tylko z szybkością, a także podkreśla znaczenie pokory, pozytywnego nastawienia i zaufania wobec producenta i artysty w studio.

Zainteresował Cię artykuł Mickey Curry: Rytm Gwiazd Rocka? Zajrzyj też do kategorii Kulinaria, znajdziesz tam więcej podobnych treści!

Go up