How long does it take Curry to transform into Pennywise?

Tim Curry jako Pennywise: Legenda i Upadek

21/03/2023

Rating: 4.3 (2651 votes)

W świecie horroru niewiele postaci budzi tak intensywne emocje jak Pennywise, Tańczący Klaun. Choć Stephen King stworzył tę przerażającą istotę na kartach swojej monumentalnej powieści „TO”, to właśnie jedna kreacja aktorska na zawsze wryła się w zbiorową świadomość, czyniąc Pennywise’a prawdziwą ikoną popkultury. Mowa oczywiście o niezapomnianej roli Tima Curry’ego w miniserialu „TO” z 1990 roku. Jego występ, choć powszechnie uznawany za legendarny i często stawiany za wzór, skrywa pewien paradoks – podczas gdy pierwsza część serialu jest triumfem jego talentu, druga odsłona miniserialu niestety nie dorównuje postawionemu przez niego samemu wysokiemu poziomowi. Zapraszamy do głębokiej analizy fenomenu Pennywise’a w wykonaniu Tima Curry’ego, odkrywając, co sprawiło, że stał się on niezapomnianym koszmarem wielu pokoleń, a także dlaczego jego blask nieco przygasł w późniejszej fazie tej adaptacji.

Who played Pennywise the Dancing Clown in it 1990?
To horror devotees, though, Curry will always be best known for his portrayal of Pennywise the Dancing Clown in ABC's 1990 miniseries adaptation of IT. A certified TV event at the time, IT 1990 finally brought what had quickly become one of Stephen King's most treasured novels to the screen.

Dlaczego Pennywise Tima Curry'ego Jest Legendarny?

Zanim Tim Curry przyjął rolę Pennywise’a, postać ta zdążyła już zdobyć status jednego z najgroźniejszych i najbardziej rozpoznawalnych złoczyńców w literaturze Stephena Kinga. Powieść „TO” z 1986 roku szybko stała się klasykiem, a Tańczący Klaun – synonimem dziecięcych lęków i ukrytego zła. Curry stanął przed gigantycznym wyzwaniem, zarówno dosłownie, jak i w przenośni, by wypełnić "ogromne buty" tej postaci. Co ciekawe, King nie był pierwszym, który wprowadził do fikcji postać zabójczego klauna – wspomnieć choćby infamę Johna Wayne'a Gacy'ego, który uczynił klaunów symbolem przerażenia w rzeczywistości. Jednak to Pennywise stał się archetypem, a to za sprawą adaptacji z 1990 roku i mistrzowskiej kreacji Tima Curry’ego.

Jego Pennywise pozostawił tak niezatarte wrażenie, że całe pokolenie dzieci, które miały okazję obejrzeć ten miniserial, zyskało na całe życie lęk przed klaunami właśnie z powodu jego występu. Nie można jednak powiedzieć, że dorośli pozostali obojętni. W swoich najlepszych momentach Pennywise Curry’ego był tak przerażający, że potrafił wywołać koszmary nawet u najbardziej cynicznych widzów. Miniserial „TO” był ogromnym sukcesem dla stacji ABC, zdobywając jedne z najlepszych wyników oglądalności w historii adaptacji Kinga i stając się prawdziwym wydarzeniem popkulturowym tamtych czasów. Pennywise Tima Curry’ego, mimo że pojawił się tylko w jednym projekcie, tak głęboko wrył się w umysły każdego, kto widział „TO”, że nigdy tak naprawdę nie zniknął.

Nawet dziś, po premierze dwóch kinowych filmów „TO” w reżyserii Andy'ego Muschiettiego, wielu wciąż argumentuje, że Pennywise Curry’ego przewyższa kreację Billa Skarsgårda. Merchandising upamiętniający klauna Curry’ego nigdy nie był trudny do znalezienia, nawet dziesięciolecia po tym, jak po raz pierwszy przywitał Georgiego z wnętrza studzienki burzowej. To świadczy o jego trwałym wpływie i statusie ikony horroru. Curry wniósł do roli coś unikalnego – połączenie złowrogiego uroku, groteskowego humoru i absolutnego terroru, co sprawiło, że jego Pennywise był jednocześnie fascynujący i odpychający.

Pennywise Tima Curry'ego Ratuję Część 1 Miniserialu "TO" z 1990 Roku

Nawet najwięksi fani miniserialu „TO” z 1990 roku powszechnie przyznają, że obie jego części nie są sobie równe. Nawet reżyser Tommy Lee Wallace, który stworzył również „Halloween 3” bez Michaela Myersa, wierzył w to samo. Ujawnił on później w komentarzu do DVD „TO”, że dokonał wielu późnych poprawek do oryginalnego scenariusza drugiej części autorstwa Lawrence’a D. Cohena, wprowadzając jedynie kilka zmian w części pierwszej. Niezależnie od tego, czy Wallace odniósł sukces w swojej próbie „ratowania” narracji, część pierwsza „TO” jest zdecydowanie silniejszą z dwóch odsłon miniserialu. Mimo to, ma ona swoje wady.

Jak wiele filmów telewizyjnych tamtych czasów, „TO” wygląda dość tanio, z płaskim oświetleniem, mdłą kinematografią i naprawdę słabymi efektami specjalnymi. Tempo akcji również jest nierówne, a format, w którym każdy członek Klubu Frajerów otrzymuje własny akt, sprawia, że miniserial przypomina bardziej serię oderwanych epizodów niż spójną całość. Jednak wszystkie te wady natychmiast zanikają, gdy na ekranie pojawia się Pennywise w wykonaniu Curry’ego. Jego występ jest czasami dziwnie zachęcający, ale w większości absolutnie przerażający, zwłaszcza gdy na scenę wkraczają jego ostre jak brzytwa zęby.

Wczesna scena między Pennywise’em a Georgiem jest zasłużenie kultowa, a Curry całkowicie zawładnął ekranem. Widzowie nie mogli oderwać wzroku, mimo że wiedzieli, iż dla Georgiego to nie może skończyć się dobrze. Nawet najgłupsza kwestia Pennywise’a z pierwszej części, „Oto jestem, sapku”, działa, ponieważ brzmi, jakby Pennywise sadystycznie próbował upokorzyć Eddiego, zanim go przestraszy. Gra aktorska dziecięcych członków Klubu Frajerów również jest doskonała i to pomaga, ale to Curry jest powodem, dla którego część pierwsza, a tym samym cały miniserial, jest tak ciepło wspominana przez większość, pomimo gorszej drugiej połowy „TO”. Jego charyzma i zdolność do przekształcenia się z figlarnego klauna w potworną bestię były kluczem do sukcesu.

Niestety, Pennywise Tonie w Części 2 Miniserialu "TO"

Jak już wspomniano, część druga miniserialu „TO” z 1990 roku boryka się z wieloma problemami związanymi z finalnym produktem. Po pierwsze, obsada dorosłych członków Klubu Frajerów daje niemal jednolicie słabe występy, a zmarły John Ritter w roli dorosłego Bena Hanscoma jest jedynym znaczącym wyjątkiem. Oczywiście, nawet obsada pełna wspaniałych aktorów prawdopodobnie nie byłaby w stanie uratować drugiej części „TO” z 1990 roku przed jej okropnym scenariuszem. Trzeba przyznać, że część druga czerpie niektóre ze swoich najgorszych materiałów prosto z książki Kinga, która sama w sobie jest daleka od bezbłędności. Jednak to, co naprawdę pogrąża drugą część „TO”, to to, co dzieje się z wcześniej doskonałym Pennywise’em Tima Curry’ego.

W części pierwszej, głęboki głos Curry’ego, złowrogi śmiech i przerażający uśmiech wystarczyły, by zmrozić krew w żyłach widzów. W części drugiej Pennywise staje się klaunem, i to nie w sensie zabójczym. Chociaż wiele winy należy zrzucić na scenariusz, Pennywise Curry’ego jest w części drugiej niemal inną postacią. Rzadko jest straszny, a zamiast tego sprawia wrażenie błazna. Scena w bibliotece, w której Pennywise drwi z Richiego Toziera za pomocą wyświechtanych dowcipów, jest niemal bolesna do oglądania, ponieważ postać, która zaledwie poprzedniej nocy była figurą strachu i zagrożenia, teraz kręci rekwizytami i opowiada o Prince Albert w puszce.

Curry idzie jeszcze dalej w stronę autoparodii, gdy Pennywise później udaje Beverly Marsh, zaczyna całować się z Benem, a następnie zamienia się z powrotem w klauna, wykrzykując „Pocałuj mnie, grubasie!” z rozmazaną szminką w tak głupi sposób, że mało prawdopodobne jest, aby przestraszyć nawet dziecko. Pennywise, który w części pierwszej ogłosił się pożeraczem światów i dzieci, zniknął, a na jego miejscu pojawił się potwór tak kiepski, że czasami wywołuje zażenowanie. Curry z pewnością zasłużył na coś lepszego niż scenariusz drugiej części „TO”, ale ostatecznie jego Pennywise przeszedł od zbawiciela części pierwszej do jednego z wielu powodów, dla których część druga nie wytrzymuje próby czasu. To rozczarowująca transformacja, która podważyła początkowy geniusz.

Porównanie Jakości: Część 1 vs. Część 2

Analizując miniserial „TO” z 1990 roku, nie sposób pominąć rażącego kontrastu między jego dwiema częściami. Pierwsza część, mimo swoich technicznych i budżetowych ograniczeń, w dużej mierze zawdzięcza swój sukces charyzmie i intensywności Tima Curry’ego. Jego Pennywise w tej części jest esencją zagrożenia – nieprzewidywalny, złośliwy, ale jednocześnie kuszący, co czyni go jeszcze bardziej przerażającym. Sceny z jego udziałem są gęste od napięcia, a jego zdolność do szybkiej zmiany nastroju z figlarnego na mrożący krew w żyłach sprawia, że każda jego pojawienie się na ekranie to niezapomniane wydarzenie. Dziecięca obsada również wniosła ogromną wartość, nadając autentyczności reakcjom na potwora, co tylko wzmacniało efekt.

Druga część miniserialu niestety cierpi na szereg problemów, które sprawiają, że jej jakość drastycznie spada. Dorosła obsada, z nielicznymi wyjątkami, wydaje się zagubiona w swoich rolach, a ich interakcje często brakuje chemii i głębi. Jednak największym problemem jest właśnie zmiana w charakterze Pennywise’a. Zamiast rozwijać jego grozę, scenarzyści poszli w kierunku farsy i autoparodii. Sceny, które miały być straszne, stają się niezamierzenie komiczne, a sam Pennywise traci swój pierwotny urok i zdolność do wywoływania strachu. To sprawia, że widzowie, którzy byli zahipnotyzowani w pierwszej części, w drugiej stają się rozczarowani, a nawet znudzeni. Miniserial ten jest doskonałym studium przypadku, jak kluczowa jest spójność w budowaniu postaci i narracji, zwłaszcza gdy ma się do czynienia z tak potężnym antagonistą.

Pytania i Odpowiedzi (FAQ)

Kto zagrał Pennywise'a w "TO" z 1990 roku?
Rolę Pennywise'a, Tańczącego Klauna, w miniserialu "TO" z 1990 roku zagrał legendarny brytyjski aktor Tim Curry. Jego występ jest szeroko uznawany za jeden z najbardziej ikonicznych w historii horroru.
Czy Tim Curry był lepszy niż Bill Skarsgård w roli Pennywise'a?
Opinie na ten temat są podzielone i często zależą od osobistych preferencji oraz od tego, czy widzowie dorastali z miniserialem z 1990 roku. Wielu uważa, że Tim Curry stworzył bardziej charyzmatycznego i przerażającego Pennywise'a, zwłaszcza w pierwszej części miniserialu, podczas gdy Bill Skarsgård w nowszych filmach przedstawił postać bardziej brutalną i cyfrowo wzmocnioną. Oba występy są godne uwagi, ale Curry'ego często wymienia się jako bardziej klasycznego i wpływającego na wyobraźnię.
Dlaczego występ Pennywise'a pogorszył się w części 2 miniserialu?
Pogorszenie jakości występu Pennywise'a w części 2 miniserialu "TO" jest powszechnie przypisywane słabemu scenariuszowi i reżyserii. Postać, która w pierwszej części była ucieleśnieniem sprytnego i przerażającego zła, w drugiej odsłonie stała się bardziej groteskowa i błazeńska, tracąc swoją pierwotną grozę. Zamiast budzić strach, sceny z nim stawały się niezamierzenie komiczne, co znacznie osłabiło ogólne wrażenie.
Jakie inne znane role zagrał Tim Curry?
Tim Curry jest aktorem o niezwykle bogatej filmografii i wszechstronnym talencie. Oprócz Pennywise'a, najbardziej znane role to uwodzicielski transseksualista Dr. Frank N. Furter w "The Rocky Horror Picture Show", demoniczny Władca Ciemności (Darkness) w "Legend" Ridleya Scotta, a także złośliwy konsjerż w "Kevin sam w Nowym Jorku" (Home Alone 2: Lost in New York). Jego zdolność do wcielania się w tak różnorodne postacie świadczy o jego wyjątkowym kunszcie aktorskim.
Czy miniserial "TO" z 1990 roku jest nadal straszny?
Dla wielu widzów, zwłaszcza tych, którzy pamiętają go z dzieciństwa, miniserial "TO" z 1990 roku nadal budzi lęk, głównie dzięki intensywności występu Tima Curry'ego w pierwszej części. Mimo że efekty specjalne i produkcja mogą wydawać się dziś przestarzałe w porównaniu do współczesnych produkcji, atmosfera grozy i psychologiczny terror, które Curry potrafił wywołać, wciąż działają. Dla nowych widzów, może nie być tak przerażający jak dla pokolenia wychowanego na nim, ale z pewnością pozostaje ważnym elementem historii horroru telewizyjnego.

Zainteresował Cię artykuł Tim Curry jako Pennywise: Legenda i Upadek? Zajrzyj też do kategorii Kulinaria, znajdziesz tam więcej podobnych treści!

Go up